Polaroid Photo

Yubi o RPG

Wybierz temat:

Tue
3
Oct '06

Liczydło zostawię w domu

Opowieści

Ładne słowo. Lubię myśleć o grach jako o opowieściach.

Co musi mieć dobra opowieść?

Bohaterów. Bez dobrych bohaterów, w których możemy uwierzyć, nie ma opowieści. Nie opowiada się historii o pracownikach fabryki i ich perypetiach przy taśmie.

Motywacja. Coś musi pchać bohaterów do przodu. Jest coś, co chcą osiągnąć, jest coś, co stoi im na przeszkodzie.

Vincent Baker pisze o trzech elementach: zagadnieniu, postaci i sytuacji. Zagadnienie to myśl przewodnia scenariusza. Leitmotiv. Temat. Postaci stają po różnych stronach zagadnienia. Jedne chcą takiego rozwiązania, inne śmakiego. I sytuacja – konkretne miejsce, czas, okoliczności, w których postaci stają wobec zagadnienia.

Jeśli chcecie wyczerpującego opisu tych elementów i ich wzajemnych relacji, przeczytajcie wpis Vincenta.

Dlaczego o tym piszę? Bo zaczynam wrzucać za dużo rzeczy do worka z napisem Epika.

Mam Bohaterów. Jeszcze nie wspominałem, jak ich opiszę, dość jednak powiedzieć, że ważne będzie to, czym się kierują w życiu i to, jakimi ludźmi są na co dzień.

Mam Sprawę. Coś, za co Bohaterowie skoczą w ogień. Za co staną sami wobec całej armii przeciwników. Za co przejdą na drugą stronę prawa.

I nagle wyskakuję z kamieniami milowymi. To znaczy: sama koncepcja nie jest zła. Ale jakieś zbieranie punktów? To buchalteria. Liczydła. Ciułanie abstrakcyjnych kropek na karcie.

Opowieść. Chcę opowieści, nie księgowości.

Co posuwa historię do przodu? Decyzje bohaterów. Postawieni w sytuacji, postanowią działać tak albo inaczej. A reszta świata (w postaci NPCów) na to zareaguje swoimi wyborami. Na które znowu odpowiedzą BG. Rozumiecie już do czego zmierzam. Trudne wybory są w mechanice odzwierciedlone przez Zmianę. Muszę związać Zmianę z postępem kampanii.

(Trzewik ładnie pisał o wyborach ostatnim Portalu. Przeczytajcie, bo gość wie, co pisze.)

Na dzień dzisiejszy wygląda to tak: gracze, przez swoich bohaterów, angażują się w Sprawę. MG pcha sytuację na coraz głębsze wody. (Bardzo dobra rada pana Vincenta, z DitV: Eskaluj, eskaluj, eskaluj). Gracze zmuszeni są do Zmiany – Sprawy albo swoich postaci. Zmiana Sprawy daje więcej punktów, zmiana postaci – mniej. Kiedy sumaryczny koszt wszystkich zmian przy stole osiągnie pewną, ustaloną wcześniej wartość, osiągamy kamień milowy. MG wprowadza uzgodnioną scenę.

Dodatkowe cechy? Dodatkowe punkty? Prych! Nie potrzebuję żadnych śmierdzących punktów.

A przy okazji – jeśli gracze nie korzystają ze Zmiany, znaczy, że za słabo pchasz. Eskaluj!

Comments on Liczydło zostawię w domu

  1. beacon Mówi:

    Miło, że sięgasz do dobrych teoretyków gier. Spodziewam się ciekawej gry. Dopisz może ją do GOBASa?

  2. Yubi Mówi:

    Dopiszę. Tylko muszę się zdecydować na tytuł :-)

  3. Zuichou Mówi:

    Masz rację! Opowieść załatwia wszystko. Reszta schodzi na dalszy plan. Im lepsza opowieść, tym mniej potrzeba gry w grze, bo na koniec i tak punkty się zgubią, własne dokonania zblakną i gracze nie będą pewni, czy faktycznie podejmowali jakieś decyzje, a opowieść pozostanie.

  4. bayushi Mówi:

    Lubię ten wpis. Nie wiem zupełnie czemu. Nastraja bardzo pozytywnie do Epiki. Do tego, że będzie to wielka opowieść, a nie strony pełne cyferek…

  5. Ulmo Mówi:

    Zgadzam sie calkowicie z Bayushi - zalozenia sa piekne i nareszcie szykuje sie cos, co nie bedzie wymagalo siegania do stosu tabelek, wspolczynnikow, itp. Opowiesc - i wszystko jasne… ;)

Leave a comment