Thu
15
Mar '07
Niezbyt lubię tworzenie postaci.
Kiedy siadamy (samotnie lub w grupie) nad pusta kartą, mamy jakieś tam pojęcie o świecie i kompanii. Na przykład mamy grać w Warhammera w Marienburgu. Albo Neuroshima i walka z Molochem. Mniej więcej wiemy czego sie spodziewać.
Potem zaczynamy grać. Pierwsza, druga, trzecia sesja… Okazuje się, że nasza postać nie bardzo pasuje. Z [...]