Na początku zastrzeżenie - w całej mojej karierze RPGowej grałem jedną sesję D&D. Wszystkie edycje, jakie widziałem do tej pory, zdecydowanie odbiegały od moich gustów.
W tym tygodniu miałem okazję przeczytać czwartą edycję. Muszę powiedzieć, że… podoba mi się!
D&D 4e zrywa z mitem “gry do wszystkiego”. W końcu nikt nas nie przekonuje, że w tej grze chodzi o cokolwiek innego niż zabijanie potworów, zabieraniem im skarbów i awansowanie na kolejne poziomy. Dzięki temu można było zaprojektować grę, która nadaje się do tego naprawdę świetnie.
Spróbuję w punktach wypisać to, co najbardziej mi się podoba:
- Każda klasa ma specyficzne dla niej moce. Teraz wojownik nie tylko macha mieczem, ale ma do dyspozycji szereg ciekawszych zagrań - od czysto taktycznych po filmowe.
- Wiele z tych mocy wymaga działania drużynowego. Aby wykorzystać wszystkie możliwości 4e musicie grać drużyną. W końcu RPG to zabawa towarzyska.
- Podręcznik DM świetnie opisuje typy graczy i radzi, jak ich wciągnąć w zabawę.
- Skill Challenges - niezłe narzędzie do wspomagania mechaniką sytuacji społecznych, pościgów itp. Wydaje mi się, że scena Indie podchwyci ten pomysł.
- W ogóle DMG jest jednym z lepszych podręczników prowadzenia, jakie widziałem. Kudos!
Hej,
W zupełności zgadzam się z finalnym stwierdzeniem
“W końcu nikt nas nie przekonuje, że w tej grze chodzi o cokolwiek innego niż zabijanie potworów, zabieraniem im skarbów i awansowanie na kolejne poziomy. Dzięki temu można było zaprojektować grę, która nadaje się do tego naprawdę świetnie.”
Powiedziałbym, że skupia się na pokonywaniu przeszkód (skill challanges też pozwalają na zdobycie expa:)), zdobywaniu skarbów i awansowaniu na kolejne poziomy. Oprócz tego zgadzam się w 100%